Przeskocz do treści

Krótki reportaż z pielgrzymki autokarowej „Śladami Świętej Faustyny Kowalskiej Polska – Litwa” trwającej od 26.06.2017 do 01.07.2017 r.

Niegowicki oddział akcji katolickiej w tym roku zorganizował tygodniową autokarową pielgrzymkę  „Śladami Świętej Faustyny Kowalskiej Polska – Litwa” trwającej od 26.06.2017 do 01.07.2017r.

Po udziale we mszy świętej polecającej Matce Boskiej  Wniebowziętej Niegowickiej bezpieczeństwo  naszej pielgrzymki wcześnie rano wyruszyliśmy do pierwszego przystanku na naszej trasie. Były  to  Świnice Warckie, gdzie znajduje się kościół  pod wezwaniem św. Kazimierza Królewicza, w którym to w roku 1905 Helena Kowalska przyjęła chrzest. W kościółku tym zobaczyliśmy niemych świadków początku pobożnego życia małej Helenki: zarówno chrzcielnice jak i konfesjonał, w którym po raz pierwszy odbyła spowiedź świętą.

Następnie udaliśmy się do Głogowca maleńkiej wsi, gdzie w 1900 roku rodzice Heleny zbudowali niewielki dom. Dom ten obrazuje wielką pobożności całej rodziny. Oglądaliśmy sprzęt ojca cieśli, malutką izbę, gdzie mieszkało 10 dzieci i ich rodzice Stanisław i Marianna Kowalscy.  Wszystko to mogliśmy oglądać i usłyszeć dzięki uprzejmości Sióstr Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, które od 2001roku oprowadzają pielgrzymki oraz opiekują się zarówno kościołem jak i domem rodzinnym siostry Marii Faustyny Kowalskiej.

Pierwszy nocleg podczas naszej pielgrzymki spędziliśmy na „stacji kolejowej” w Płocku w Hotelu Green. Wieczorem niektórzy z nas zwiedzili Płock z pięknym widokiem na Wiślany brzeg i podziwiali zachód słońca utopiony w falach królowej polskich rzek.

Od rana rozpoczęliśmy dalszy etap naszej pielgrzymki. Msza święta została odprawiona w kaplicy klasztoru Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, w którym przebywała siostra Maria Faustyna. Pracowała tam przy sprzedaży chleba i jego wypieku.

Płocki klasztor Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia jest miejscem pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego św. Siostrze Marii Faustynie Kowalskiej, podczas którego otrzymała polecenie namalowania obrazu z podpisem: „Jezu, ufam Tobie”.  Wydarzenie to miało miejsce 22 lutego 1931 r. Dziś Płock jest jednym z ważniejszych miejsc kultu Bożego Miłosierdzia.

 Następnie zwiedzaliśmy Bazylikę Katedralną Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Jest to najstarsza świątynia rzymskokatolicka w Płocku. Katedra jest siedzibą parafii, której patronem jest     św. Zygmunt.  Po przebudowie ostatecznie została ona konsekrowana w 1144 r. Do katedry płockiej przeznaczone były dwuskrzydłowe drzwi z brązu, zwane drzwiami płockimi. Zostały one odlane w Magdeburgu w latach 1152-1156. W niewyjaśnionych do dziś okolicznościach znalazły się one w Nowogrodzie Wielkim i tam do dziś zdobią sobór św. Zofii, a obecnie widzimy kopię ufundowaną przez Rafinerię Płocką. Nie można zwiedzając katedry nie zobaczyć m.in. kaplicy królewskiej.  Znajduje się pod północną wieżą bazyliki. W jej podziemiach spoczywają szczątki władców Polski – Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego oraz piętnastu książąt mazowieckich.

Z Płocka udaliśmy się w dalszą podróż z modlitwą i uśmiechem na twarzy do Warszawy, a dokładnie do Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia Bożego. Dnia 1 sierpnia 1925 roku Helena Kowalska wbrew woli rodziców i po rocznym poszukiwaniu klasztoru, który by ją przyjął przekroczyła furtę zakonnego domu Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie przy ulicy Żytniej. Siostry przedstawiły nam krótką historię żeńskiego zakonu.  Został on założony w 1862 roku przez Teresę Ewę z książąt Sułkowskich hrabinę Potocką.W czasie okupacji kościół znalazł się tuż przy murach getta, dlatego też był miejscem ucieczki i pomocy dla ludności żydowskiej, szczególnie młodzieży. W okresie Powstania Warszawskiego kościół i inne budynki spłonęły, a większość sióstr i wychowanek wywieziono do obozów koncentracyjnych. W okresie powojennym władze komunistyczne przez wiele lat nie pozwalały odbudować kaplicy i zakładu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Ksiądz kardynał Stefan Wyszyński 15 grudnia 1980 roku erygował parafię pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego i przydzielił jej byłą kaplicę sióstr Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, jako kościół parafialny. W roku 1998 decyzją księdza Prymasa tytuł parafii został poszerzony o imię błogosławionej a następnie świętej Faustyny. W prezbiterium znajduje się obraz Jezusa Miłosiernego oraz relikwie św. Faustyny.

Na parkingu czekał na nas zawsze uśmiechnięty kierowca Pan Józef. Autokar jak zawsze wysprzątany i gotowy do dalszej dalekiej trasy, bo aż do Białegostoku. Po pysznej kolacji zintegrowani z innymi uczestnikami pielgrzymki odśpiewaliśmy kilka pieśni i piosenek. Następnie udaliśmy się na spoczynek by nabrać sił do kolejnego dnia pielgrzymowania śladami Marii Faustyny Kowalskiej.

W Białymstoku uczestniczyliśmy w mszy świętej odprawionej w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Piękny kościół tonący w czerwono, błękitnych barwach symbolizujących płomienie wypływające z Serca Jezusa. W oknach przepiękne witraże przedstawiające świętych i błogosławionych również w barwach niebiesko- czerwonych. Budowę tego sanktuarium rozpoczęto w 1986 r. Klasyczna architektura świątyni, zaprojektowana została przez architektów: Andrzeja Nowakowskiego i Janusza Pawłowskiego, posiada bardzo głęboką symbolikę, związaną właśnie z kultem Miłosierdzia Bożego. Oprócz wachlarza promieni wychodzący jakby z serca świątyni ( tabernakulum, obrazu Jezusa Miłosiernego i ołtarz), płomienie rozchodzą się przez środek kościoła, jego naw bocznych i kaplice.

Również organy, którymi była zachwycona siostra Natana i na których miała możliwość gry toną w blasku Miłosierdzia Bożego.  W tym sanktuarium znajdują się doczesne szczątki sługi Bożego Michała Sopoćki, które w 1988 zostały przeniesione z cmentarza i zostały umieszczone w specjalnej krypcie w dolnym kościele – Sanktuarium. Warto w tym miejscu wspomnieć, że Ksiądz Michał Sopoćko był spowiednikiem św. Faustyny, a także orędownikiem kultu Miłosierdzia Bożego. Jego kaplica, zaprojektowana została przez plastyka Pana Mirosława Kotowicza, znajduje się po prawej stronie ołtarza. Na przodzie kaplicy znajduje się obraz namalowany przez Panią Krystynę Zawadzką z Białegostoku ( jej dziełem jest również obraz Jezusa Miłosiernego znajdujący się w tym sanktuarium), ukazujący błogosławionego w postawie stojącej, ubranego w komżę i stułę.  W tej kaplicy, co istotne znajduje się konfesjonał, w którym ks. Michał spowiadał oraz wykonany przez niego klęcznik. W kaplicy znajduje się relikwiarz błogosławionego ks. Michała Sopoćki.  Na zewnątrz podziwialiśmy rekonstrukcję Ołtarza Papieskiego, przy którym Ojciec Święty Jan Paweł II sprawował Eucharystię podczas wizyty w Białymstoku w roku 1991.

  W prawdzie miejsce cudu eucharystycznego nie było w naszych planach, jednak dzięki uprzejmości naszego przewodnika pana Jarosława mogliśmy na własne oczy zobaczyć cząstkę serca Chrystusowego w niewielkiej miejscowości Sokółka liczącej ok 20 tysięcy mieszkańców. Nie gdzie indziej, ale w tym Sanktuarium Cudu Eucharystycznego i kolegiacie św. Antoniego w Sokółce można powierzyć swoje troski i oddać cześć Najświętszemu Sakramentowi.  Kościół ten w stylu klasycystycznym z dwiema wieżami wybudowany został w latach 1840-1848. Cud eucharystyczny miał miejsce w roku 2008. Dokładnie, czym jest cud eucharystyczny w Sokółce znajdziecie w wydaniach parafialnego wieczernika.

Czas nie ubłagalnie płynie Litwa już za oknami naszego autokaru ukazywała swoje piękno.  Po drodze zatrzymaliśmy się na posiłek w niewielkiej litewskiej miejscowości.  Po wieczornej kolacji, niektóre osoby udały się na wieczorny spacer po Wilnie. Pogoda była cudowna, a urokliwe uliczki nadawały temu miejscu magiczną moc przenosząc nas w czasy tak odległe a tak bliskie każdemu Polakowi.

Wilno - stolica państwa, miasto położone nad Wilią i u ujścia Wilejki. To skupisko Polonii na ziemi litewskiej. Wilno przez długi okres swojej historii było miastem wielonarodowym i wielokulturowym, czego ślady widoczne są do dziś. Pełno tu zieleni, która staje się cząstką architektury miasta i przeplata się z największą starówkę w Europie - 360 ha (trzy razy większa niż w Krakowie). Od rana następnego dnia mieliśmy napięty harmonogram zwiedzania. Niestety Wilno przywitało nas deszczem jakby chciało w smutku przypomnieć, że jest nierozerwalną cząstką naszej polskiej historii.  Niezrażeni największą od kilku lat w tym regionie ulewą i nocną burzą podjęliśmy wezwanie i wyruszyliśmy pod przewodnictwem Pani Ani na spotkanie urokliwej stolicy Litwy. W tym miejscu pragniemy gorąco podziękować Pani Ani za nieznane szczegóły.  Opowiedziała nam historię Wilna nie tylko przez pryzmat dat, ale i wplatanie anegdot i pięknej poezji. Życzymy jej by jej romantyzm i wrażliwość ciągle trwała.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od spaceru w strugach deszczu po Cmentarza na Rossie. Obok Powązek, Skałki czy Łyczakowa - wyjątkowa europejska nekropolia, nierozerwalnie związana z polską historią. Jest to jeden z najstarszych cmentarzy w Europie. Spoczywa tutaj wielu wybitnych Polaków (Joachim Lelewel, Władysław Syrokomla, Euzebiusz Słowacki - ojciec Juliusza, rodzina Józefa Piłsudskiego). Założony w 1769 roku.  Nazwa „Rossa” prawdopodobnie wywodzi się od nazwiska pierwotnych właścicieli gruntów (Rosickich). Legenda natomiast mówi, że nazwa wywodzi się od nazwy pogańskiego święta Rossy. Źródła historyczne donoszą, że w miejscu dzisiejszej Rossy istniał cmentarz jezuicki. Wcześniej chowano tam żołnierzy, samobójców, osoby zmarłe na zarazę.

W 1801 r. zamiejski cmentarz został oficjalnie zalegalizowany przez magistrat Wilna (pochówków dokonywano od roku 1769). Inicjatorem założenia był burmistrz wileński Bazyli Miller. Cmentarz uległ wielkiej dewastacji w roku, 1952 czego świadkami jesteśmy nadal. Przed wejściem zobaczyliśmy grób Marii z Bilewiczów Piłsudskiej  z urną zawierającą serce marszałka Józefa Piłsudskiego a z drugiej strony spoczywają Polscy oficerowie i ochotnicy polegli w latach 1919-1920 w walkach o Wilno. Również żołnierze Armii Krajowej w 1944. Odnajdujemy tu groby przedstawicieli wielu pokoleń, rozmaitych zawodów, wybitnych działaczy społecznych, malarzy, kompozytorów i uczonych. Specjalną rangę uzyskało Wzgórze Literatów, Aleja Główna (Profesorów), Wzgórze Aniołów.  Cmentarz na Rossie został zamknięty dla pochówków w 1965 roku (za wyjątkiem grobów rodzinnych). W dniu dzisiejszym w stolicy działa Społeczny Komitet Opieki nad Rossą. Od 1969 roku nekropolia jest wpisana do rejestru zabytków narodowych Republiki Litewskiej.

Po złożeniu hołdu i krótkiej modlitwie nad duszami naszych przodków udaliśmy się do domu Sióstr Miłosierdzia w Wilnie.  Obecne na tym terenie są one od 2001r. Obecnie mieszkają w domu, w którym w latach 1932 – 1934 mieszkał i posługiwał bł. ks. Michał Sopoćko. Tutaj również był namalowany przy udziale św. s. Faustyny obraz Jezusa Miłosiernego. Siostry oprócz tego, że przyjmują pielgrzymów, pracują także, jako wychowawczynie i katechetki w wileńskim przedszkolu oraz pracują z dziećmi z Domu Dziecka. Siostry posługują również w Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki – organizują środki na utrzymanie hospicjum, pracują w kuchni oraz sprawują duchową opiekę nad chorymi. W miejscu tym znajduje się kaplica św. Faustyny.

Następnym punktem naszego zwiedzania był Kościół św. Piotra i Pawła. To najpiękniejszy barokowy kościół w Wilnie. Pierwszy kościół został wzniesiony na miejscu pogańskiej świątyni bogini miłości Mildy. Fundatorem obecnego kościoła św. Piotra i Pawła w Wilnie był mecenas sztuki, magnat oraz litewski hetman polny Michał Kazimierz Pac. Kamień węgielny wmurowano 1668 roku. Wnętrze kościoła to wyjątkowy wręcz unikalny wystrój dzieł włoskich i litewskich. Na tę niepowtarzalną architekturę składa się około 2 tysięcy figur, kompozycji ornamentalnych o tematyce historycznej, biblijnej, mitologicznej oraz freski. Byliśmy naocznemu światkami bitwy pomiędzy światłem i cieniem, bogactwem i prostotą, co sprawiało wrażenie, że otaczającej nas z każdej strony rzeźby mówią do nas i są w ciągłym ruchu. Wielką uwagę między innymi przykuwa ambona w kształcie łodzi Piotrowej (wykonana na początku XIX w.). Zachwyceni patrzyliśmy na wiszący pod kopułą oryginalny kryształowy żyrandol w kształcie łodzi żaglowej (wykonany w 1905 roku z brązu przez mistrzów łotewskiej Lipawy).  W tym całym bogactwie i różnorodności zaskakuje nas skromny ołtarz główny, można by nawet rzec jego brak. Widzimy tu obraz “Pożegnanie św. Piotra z Pawłem”  i ustawione przed nim cztery figury proroków. Podobno ołtarz wykonany dla tego kościoła trafił do innej świątyni w Boćkach na Podlasiu. Nie brak tu ciągu w nawach bocznych kaplic. Po lewej stronie – kaplice królowych, św. Augustyna i Matki Bożej Łaskawej, a po prawej – kaplica Rycerzy, św. Urszuli i Pana Jezusa. Zgodnie z testamentem, Kazimierz Pac został pochowany pod progiem (schodami wejściowymi) kościoła, o czym mówi płyta nagrobna z napisem w języku łacińskim: ”Tu leży grzesznik”. W czasach sowieckich kościół pełnił rolę Katedry Wileńskiej i był głównym kościołem stolicy Litwy do 1991 roku

Kolejnym punktem pielgrzymowania śladami siostry Marii Faustyny Kowalskiej był dom, gdzie mieszkała w latach 1929, 1933-36. Dawniej należał do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Właśnie w tym miejscu znajdowała się cela, w której zamieszkała s. Maria Faustyna, kiedy przybyła do Wilna. Obecnie dom pełni funkcję muzeum, a także działa tam Centrum Modlitewno – Pielgrzymkowe. Dom Faustyny znajduje się w wileńskiej dzielnicy Antokol.

 Będąc w Wilnie nie wolno zapomnieć o wspaniałej Bazylice Katedralnej. I naszej uwadze nie uszła charakterystyczna biała wieża i klasycystyczna bryła kościoła. Bazylika archikatedralna dla Litwinów jest tym, czym dla nas Katedra Wawelska. Tu koronowano wielkich książąt litewskich. Pierwszą świątynię założył legendarny książę Mendog, po którego śmierci przekształcono ją w świątynię pogańską. Wielokrotnie była palona, a ostateczny wygląd zawdzięcza przebudowie na przełomie XVIII i XIX wieku. Zaskakujące jest wnętrze, bardzo surowe, symetryczne. Jedynym zdobieniem są liczne posągi i cenna Kaplica Kazimierzowska. Jej bogaty barokowy wystrój kontrastuje z klasycystycznym wnętrzem świątyni. Kaplica powstała z inicjatywy króla Zygmunta Wazy w latach 1623-1636. Na środkowej ścianie kaplicy znajduje się sarkofag patrona Litwy Św. Kazimierza, po bokach dwa freski, a w rogach posrebrzane posągi litewskich i polskich władców. Posągi przedstawiają Władysława Jagiełło, Kazimierza Jagiellończyka, Aleksandra Jagiellończyka, Zygmunta Augusta, św. Kazimierza, Zygmunta Stary, Władysława Waza i Jana Olbrachta.. W ołtarzu widoczny jest obraz św. Kazimierza, na którym ma on trzy 3 ręce. Według legendy, malarz chciał nieco zmienić kompozycję, zamalowując jedną rękę i malując ją w innym miejscu, lecz zamalowywana ręka wciąż pozostawała widoczna. W podziemiach kaplicy znajduje się krypta królewska, w której znajdują się szczątki Aleksandra Jagiellończyka, dwóch żon Zygmunta Augusta – Elżbiety i Barbary, a także urna z sercem Władysława IV Wazy.  W 1527 roku w jednej z kaplic katedralnych według legendy odbył się potajemny ślub Zygmunta Augusta z Radziwiłłówną. Na szczycie frontowym katedry wznoszą się trzy posągi autorstwa Michała Szulca. Są to figury św. Stanisława, św. Heleny i św. Kazimierza.

Następnie udaliśmy się na dalszy spacer po Wilnie. Deszcz nieznacznie osłab i przed naszymi oczami stanął Pałac prezydencki. Mieszkali tu Stanisław August Poniatowski, Napoleon Bonaparte, car Aleksander I, Józef Piłsudski. Pałac prezydencki w stylu klasycystycznym jest siedzibą prezydenta Litwy.

Pałac znajduje się w bliskim sąsiedztwie Uniwersytetu Wileńskiego.  Uczelnia wyższa w Wilnie została założona przez króla Stefana Batorego w 1579 roku. W wileńskim kompleksie uniwersyteckim znajdziecie aż 13 dziedzińców. Największy to Dziedziniec Piotra Skargi, zwany też po prostu Wielkim Dziedzińcem.  Pierwszym jego rektorem był Piotr Skarga. Do zacnego grona wychowanków Uniwersytetu należeli np.: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, J.I. Kraszewski,  J. Jeżowski, Malinowski, JF Wolfgang. Na uwagę zasługują również drzwi przedstawiające historię pisma litewskiego.

Dalej spacerujemy ulicą Pilies (Ulica Zamkowa), jedną z najstarszych ulic Wilna, zaczyna się w pobliżu bazyliki i prowadzi do Ratusza. Ratusz istniał tu już w czasach Władysława Jagiełły, a współczesny wygląd zawdzięcza temu samemu architektowi, który przebudował bazylikę.

Nie możemy zapomnieć, iż podążamy śladami s. Marii Faustyny Kowalskiej i jej posłannictwa.  To tu w obecnym Sanktuarium Miłosierdzia Bożego od roku 2005 znajduje się pierwszy obraz Miłosierdzia Bożego, namalowany w 1934 r. według osobistych wskazówek św. Faustyny. Wcześniej obraz znajdował się w polskim kościele św. Ducha. I ten właśnie kościół jest kolejnym miejscem naszej pielgrzymki. Wedle tradycji pierwszy kościół znajdujący się w tym miejscu został ufundowany w czasach Jagiełły i Witolda. Wielokrotnie spalony i odbudowany. Więcej o historii obrazu przedstawiającego Jezusa Miłosiernego zrelacjonujemy w parafialnym Wieczerniku.

W 1993 r. w kościele św. Ducha Jan Paweł II spotkał się z miejscowymi Polakami.

 Autorem dekoracji wnętrza tego wspaniałego rokokowego kościoła był Franciszek Ignacy Hoffer. Kompozycja składa się 16 rokokowych ołtarzy o znacznych rozmiarach. Główny ołtarz przedstawia Trójcę Świętą: błogosławiący Bóg Ojciec jest umieszczony w górnej części ołtarza, Jezus na krzyżu w centralnej, a Duch Święty w postaci gołębicy na dole, nad tabernakulum. Przy ołtarzu Jezusa Miłosiernego znajduje się ołtarz Świętego Rafała Kalinowskiego. Na chórze muzycznym kościoła znajdują się organy z 1776 r. sprowadzone z Królewca. Jest to najstarszy, (co do wielkości) zachowany instrument na Litwie. Mają ponad dwieście lat – pochodzą z epoki baroku.

O godzinie 12 rozpoczęliśmy Mszę Święta w Ostrej Bramie  przed obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej (Królowej Korony Polskiej, Matki Boskiej Miłosierdzia). Wejście do Ostrej Bramy znajduje się wewnątrz kościoła Św. Teresy. To jedyna z dziesięciu bram miejskich, która przetrwała do naszych czasów. Przy Ostrej Bramie zachował się długi odcinek dawnych murów miejskich. Została ona wniesiona w latach 1503-1514. Średniowiecznym zwyczajem na bramie umieszczono darzony czcią i szacunkiem obraz Matki Boskiej, którego opiece powierzano miasto wraz z jego mieszkańcami. Obraz o wymiarach 163 x 200 cm przedstawia Matką Bożą z głową pochyloną nieco w prawo, z rękoma złożonymi do modlitwy.  Jest to jeden z najciekawszych i rzadkich odwzorowań Maryi, gdyż, w odróżnieniu od większości obrazów, jest przedstawiona bez Jezusa na swoich rękach. Ze szczegółową historią Obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej będzie można zapoznać się w numerach parafialnego Wieczernika. Ostrobramska Pani znalazła miejsce w sercu wielu Polaków. Tu się modlili Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki i inni sławni Wilnianie. Zachwyt miejscem niejednokrotnie znajduje swoje odzwierciedlenie w ich twórczości. To Matka Boża Ostrobramska była największym wspomnieniem dzieciństwa Mickiewicza, to od Niej otrzymał on “cudowne uzdrowienie”, o którym wspomina w swojej epopei a i nam udzieliło się wielkie wzruszenie mając na wyciągnięcie dłoni, zadumaną, ale pełną ciepła i troski. To Ona tu ciągle jest z tymi Polakami, których polityczne granice pozbawiły ojczyzny.

Kolejne miejsce również związane jest z polską historią. Mówimy o jednej z dzielnic dzisiejszego Wilna - Ponary. To tu w czasie II wojny światowej w latach 1941–1944 las był niemym świadkiem masowych mordów dokonywanych przez oddziały SS, policji niemieckiej i kolaboracyjnej policji litewskiej. Ofiary przywożono pociągami lub ciężarówkami (czasem transportami pieszymi), rozstrzeliwano i grzebano w niedokończonych zbiornikach paliwa (dla powstającego do VI 1941 r. lotniska sowieckiego). Niemcy, wspomagani przez ochotnicze litewskie oddziały wymordowały tu w latach 1941–1944 ok. 100 tys. osób. Wśród nich od 56 tys. do 70 tys. stanowili Żydzi. Pozostali to Polacy ( inteligencja wileńska i żołnierze Armii Krajowej), a także grupy Romów, komunistów oraz Rosjan. Świadkiem zbrodni był pisarz Józef Mackiewicz,  który w 1945 opublikował tekst Ponary-Baza, a także dziennikarz Kazimierz Sakowicz, którego wieloletnie notatki z obserwowanych zbrodni w Ponarach wydano w 1998r. Dziś na terenie lasu znajduje się pomnik.

Następnie pojechaliśmy na obiad, którym były dwa karaimskie kibiny. Były one bardzo smaczne. Po zjedzeniu wyruszyliśmy do miejscowości Troki. To miejsce pełne ciekawych miejsc m.in. przepiękny zamek. To jedyny na Litwie i w Europie wschodniej zamek zbudowany na wyspie, która znajduje się na jeziorze Galve w Trokach. Zamek był ulubioną siedzibą księcia Witolda, który wzniósł go w miejscu poprzedniej, drewnianej budowli. Zamek był także siedzibą kilku kolejnych wielkich książąt litewskich. Później pełnił rolę więzienia politycznego, wreszcie popadł w ruinę. Odrestaurowana w XX w. gotycka budowla jest otoczona murami i fosą. W zamkowych wnętrzach jest prezentowana ekspozycja poświęconą historii Trok i trockim Karaimom.

Po zwiedzeniu zamku przespacerowaliśmy się Ulicą karaimów. Od końca XIV w. Troki zamieszkują Karaimowie, którzy do dziś zachowali swoje tradycje. Znajduje się tu bożnica karaimska – kinessa, zachowały się tradycyjne karaimskie domy mieszkalne z trzema oknami. Legenda głosi, że „jedno okno dla Boga, jedno dla Księcia Witolda, jedno dla Gospodarza”. Choć minęło sześć wieków odkąd Książę Witold przywiózł Karaimów na tutejsze ziemie, tradycja jest przez nich ciągle zachowywana. Karaimi to bardzo zamknięta grupa, dzisiaj żyje ich na Litwie ok 250 osób. Dla nich świętym dniem jest sobota. Ich religia opiera się tylko i wyłącznie na Starym Testamencie.

Idąc ulicą karaimską mijamy wcześniej wspomnianą Kienesa karaimską w Trokach wybudowana została w XVIII wieku. Był to budynek drewniany, który uległ kilkakrotnym pożarom. Ostatnia odbudowa trwała w latach 1894- 1904. Wzniesiono wówczas budowlę na podmurówce kamiennej pokrytą czterospadowym dachem i z czworoboczną wieżą. Charakterystyczne jest wnętrze świątyni, w którym pomieszczenie dla mężczyzn oddzielone jest od części dla kobiet ażurową ścianką. Nad przedsionkiem wznosi się wsparty na kolumnach balkon. Wystrój świątyni jest ascetyczny.

W końcu dochodzimy na niewielkie wzgórze, gdzie znajduje się kościół pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Przepiękna świątynia ufundowana została przez księcia Witolda w roku 1409. W lewej nawie znajduje się do dziś portret fundatora. Kościół był kilkakrotnie przebudowywany i remontowany. Do dziś trocka fara zachowała nieco cech gotyckich (prezbiterium), ale przeważa w niej barok. W pięknym drewnianym ołtarzu barokowym głównym znajduje się cudowny obraz Matki Boskiej Trockiej, zwanej Trocką Madonną.  I tu spotkała nas niespodzianka dołączyliśmy do kilku osobowej grupy Polaków odśpiewującej w języku polskim litanie do Serca Jezusa.
Następnie udaliśmy w drogę powrotną do Polski.  Kolejnym miejscem naszego pielgrzymowania to Sanktuarium Matki Bożej Studzieniczańskiej. Sanktuarium składa się z drewnianego kościółka parafialnego oraz Kaplicy na Wyspie. Powstanie sanktuarium wiąże się z osobą pustelnika wywodzącego się z klasztoru kamedułów w Wigrach, a który osiadł tu na początku XVIII wieku. Łaskami słynący obraz Matki Bożej Studzieniczańskiej z XVIII wieku to kopia wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. Mieści się on w murowanej Kaplicy na Wyspie z 1872 roku, która zastąpiła drewnianą kaplicę, gdyż ta nie mieściła już dużej liczby pielgrzymów. Obraz Matki Bożej Studzieniczańskiej w 1995 roku został ukoronowany koronami papieskimi. Otaczają go wota wdzięcznych pątników. Bardzo ważnym dniem dla Studzienicznej był 9 czerwca 1999 roku, kiedy przybył tu Papież Jan Paweł II. Nie w oficjalnej pielgrzymce, a w swym wolnym dniu przypłynął tu statkiem i modlił się w kaplicy przy Obrazie Matki Bożej. Upamiętnia to pomnik Papieża Polaka (wykonany przez profesora Czesława Dźwigaj) stojący na brzegu Jeziora Studzienicznego, a który stanowi fragment Kanału Augustowskiego

Po mszy w tym sanktuarium udaliśmy się na nocleg do Domu Pielgrzyma w Gietrzwałdzie.  Po drodze podziwialiśmy mazurskie krajobrazy. Wieczorem niektóre osoby udały się na dróżki, inni z butelkami po uzdrawiającą wodę. Następny dzień rozpoczęliśmy udziałem we mszy świętem w Sanktuarium.  Gietrzwałd stał się sławny dzięki Objawieniom Matki Bożej, które trwały od 27 czerwca do

16 września 1877 roku. Głównymi wizjonerkami były: trzynastoletnia Justyna Szafrańska i dwunastoletnia Barbara Samulowska. Obie pochodziły z niezamożnych polskich rodzin. Matka Boża przemówiła do nich po polsku, co było ważne w dobie zaborów. Obecny kształt przybrała świątynia bezpośrednio po objawieniach.  13 Sierpnia 1945 roku opiekę nad sanktuarium gietrzwałdzkim powierzono Zakonowi Kanoników Regularnych Laterańskich.  Objawienia z 1877 roku zostały uznane, jako jedyne w Polsce przez Watykan.

 8 września 1877r. Wieczorem Matka Boża pobłogosławiła Źródełko. Pielgrzymi od lat czerpią wodę, która przynosi ulgę cierpiącym i liczne uzdrowienia. Sam akt pobłogosławienia został uwieczniony figurą Niepokalanej Dziewicy. Nad Źródełkiem znajdują się trzy murowane płaskorzeźby, ukazujące Mojżesza, dotykającego laską skałę, z której wytrysnęła woda i Izraelitów, pijących wodę na pustyni.

Po śniadaniu wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. W wieczornych godzinach zobaczyliśmy niegowickie wzgórza. Bardzo dziękujemy naszemu przewodnikowi Panu Jarosławowi Siedleckiemu, kierowcy panu Józefowi a przede wszystkim duchowemu przewodnikowi Proboszczowi Pawłowi Sukiennikowi za modlitwę, wsparcie i nie zawodny dobry humor. Dziękujemy Akcji Katolickiej za zorganizowanie tej pielgrzymki i wszystkim uczestnikom za uśmiech, braterską pomoc i radość.  Uwierzcie było warto. Zapraszamy na następne.